Jabra Sport Pace – bezkompromisowy test słuchawek

Uwielbiam słuchać muzyki podczas treningów. Na siłowni – ostrego rocka, na interwałach – czegokolwiek, co w odpowiednim tempie dudni basem, a na stabilizacji i mobilizacji – czegoś lekkiego i relaksującego. Na długich wybieganiach przerzuciłem się na audiobooki – połykam je w niesamowitych ilościach. Słuchawki są dla mnie niezbędnym narzędziem treningowym tak jak buty, czy szczęka na zajęciach boksu. Producenci sprzętu sportowego zachęcają na swoich stronach do zakupu chwytliwymi tekstami i pięknymi zdjęciami. Czy deklaracje Jabry dotyczące opisywanego modelu takie jak „pozbądź się przewodów i niewygodnie dopasowanych słuchawek, podczas treningu słuchaj motywującego dźwięku o doskonałej, jakości stereo, zobacz jak zmieni się twój trening” sprawdzają się w rzeczywistości? Przetestujmy to!

xxl C825DAAB-1393-4E33-B0E4-8ED9A263D601-970-80

W ramach tego sprawdzianu postanowiłem odbyć w słuchawkach Jabra Sport Pace następujące treningi:

1. K1 (sztuki walki)

2. Siatkówka

3. Crossfit

4. Półmaraton

Ponieważ każdy z tych treningów jest inny, a wykonywane ruchy ciała przebiegają w różnych płaszczyznach, słuchawki zostały poddane działaniu wszelkim możliwym siłom – fizycznym i naturalnym. Jak przebiegał test możecie zobaczyć na dokumentacji filmowej – TUTAJ.

 

 

Podsumujmy, zatem najważniejsze elementy.

Trzymanie się słuchawki w uchu

Słuchawki utrzymają się na uchu dzięki pałąkowi, który uniemożliwia, nawet przy bardzo gwałtownych ruchach, ich spadnięcie. Dzięki trzem silikonowym wkładkom możemy dokładnie dopasować i umiejscowić w kanale ucha głośnik. Kabel łączący obydwie słuchawki, mocowany jest z tyłu głowy. Aby nie „latał” i nie powodował niepotrzebnych ruchów, spinany jest klipsem. Dzięki temu trzymają się one pewnie na głowie. Przy swojej niskiej wadze są naprawdę wygodne. Muszę przyznać, iż mocno starałem się, aby wypadły mi z ucha, było to jednak praktycznie niemożliwe. Udało się tego dokonać dopiero podczas sparingów, przy naprawdę mocnych uderzeniach i kopnięciach na górną część ciała.

Komfort i odporność

Podczas treningów gdzie korpus i głowa nie wykonują żadnych gwałtownych ruchów, obecność słuchawki w uszach jest praktycznie nieodczuwalna. Po 2 godzinach siłowni czy też biegu, po wyciągnięciu ich z ucha, nie miałem dziwnego uczucia pozbycia się „ciała obcego”. Nie miałem też wrażenia otarcia, uciśnięcia czy ugniecenia ucha. Jak widać na filmie kabelek umieszczony na pałąku porusza się i czasami powoduje to wrażenie, że słuchawki mogą wypaść. Czasami to irytuje, ale można się przyzwyczaić. Słuchawki przeszły ekstremalny test komfortu podczas sparingów i „zadaniówek” na treningu K1. Pomimo ciągłego przyjmowania kopnięć i uderzeń na rękawice, co prowadziło do notorycznego obijania ucha, długo musiałem czekać zanim obudowa głośnika obiła mi na tyle wnętrze narządu słuchu, że zacząłem odczuwać dyskomfort. Fakt – po treningu uszy mnie bolały, ale żadne siniaki czy otarcia nie pojawiły się. Następnego dnia nie było śladu bólu. Warto podkreślić, że słuchawki nie są przeznaczone do tego, aby w nie uderzać. Pomimo niezastosowania się do wskazań producenta nie doszło do żadnego uszkodzenia ani dysfunkcji sprzętu.

Dźwięk

To jedna z istotniejszych właściwości słuchawek. Jabra Sport Pace plasuje się w tej klasyfikacji dość wysoko. Przy współpracy z aplikacją Jabra Sound naprawdę otrzymujemy wysokiej, jakości dźwięk. Najbardziej byłem zaskoczony głębokością basu i mocą tego zestawu. Przy dobrej, jakości materiału źródłowego i poprawnych ustawieniach equalizera, mamy w uszach prawdziwą petardę. Muszę przyznać, że w utworach o mocnym niskim brzmieniu, bas potrafi miażdżyć mózg, a to w słuchawkach dousznych rzadkość.

Rozmowy głosowe i sterowanie muzyką

Bardzo często podczas biegowych treningów odbieram telefony, i prowadzę dłuższe rozmowy. Wysoka jakość rozmów w zestawie bezprzewodowym jest dla mnie rzeczą niezbędną. Z feedbacku, jaki otrzymałem od osób, z którymi w ten sposób nawiązałem kontakt głosowy wynikało, iż jakość rozmów była na bardzo wysokim poziomie, gdy warunki pogodowe były sprzyjające. Przy dużej wilgoci, czy też mocnym wietrze ich jakość spadała. Sterowanie muzyką owszem działa, ale na zasadzie start – stop oraz głośniej i ciszej. Niestety zdarzają się sytuacje, że muzykę z aplikacji Jabry musiałem włączyć ręcznie. W przypadku, kiedy podczas słuchania słuchawki się rozładowywały aplikacja się zawieszała i trzeba było uruchamiać ja ponownie. Testy wykonywałem jednak na telefonach z systemem androida i nie mogę powiedzieć, że taki problem występuje w iPhonie.

włacznik.png

Dane techniczne

Przewidywany przez konstruktorów czas działania sprzętu to 5 godzin. Mając już sprzęt bezprzewodowy najlepiej nabrać nawyku ładowania po każdym treningu, aby nie liczyć ile jeszcze czasu zostało. Jest to proste. Słuchawki posiadają wejście mikro USB. Ładujemy zwykłą ładowarką lub przez komputer. Jeśli komuś nie chce się podpinać do ładowania po każdym treningu to podgląd poziomu naładowania baterii jest widoczny cały czas w aplikacji Jabra Sport. Zasięg Bluetooth przy deklarowanych przez producenta 10 metrach jest jak najbardziej spełniony. Na Sali do ćwiczeń, przy telefonie schowanym w torbie treningowej, nie stwierdziłem żadnych defektów odtwarzania. Słuchawki Jabra Sport Pace dostępne są w trzech kolorach niebieskim, żółtym, oraz czerwonym.

Podsumowanie

Na deser zostawiłem sobie zestawienie opisanych parametrów z ceną. Na stronie producenta słuchawki kosztują 399 zł. Czy to dużo? Po całym teście wydaje mi się, że są one warte tej ceny. Owszem mogłyby być nieco tańsze, ale nie zapominajmy, że kupujemy Jabrę, i bonus finansowy za markę obowiązuje, jak w każdym przypadku produktów z wyższej półki. Nie ma tu jednak rozczarowania w stosunku do dźwięku i komfortu użytkowania, a to jest niezmiernie istotne. Dodatkowo są to słuchawki przystosowane do uprawiania sportu i jak, mam nadzieje pokazał mój test, w pełni unoszą trudy treningu. 

Autor: Bartosz Konopka

ZOBACZ TAKŻE: JABRA SPORT PACE – NA POCZĄTEK PRZYGODY ZE SPORTEM